Chce być aktywna! Skakanka

Dla kogo: dla osób bez dużej nadwagi i problemów ze stawami: więzadłami, chrząstkami, mazią oraz bez problemów z krążeniem. Szczególnie dla tych, którzy chcą w domu poprawić kondycję, polecam bardziej jako uzupełnienie treningu
Co potrzebujesz:
skakankę i strój sportowy :)
Wady: jednak po jakimś czasie rutyna, mocno obciąża stawy, może prowadzić do nadmiernej rozbudowy mięśnia w łydkach
Zalety: tania, łatwo regulować intensywność, doskonała do treningu interwałowego, prosta technika, szybkie efekty, spala mnóstwo kcal, działa na praktycznie całe ciało, endorfiny szaleją, a pot leje się strumieniami.



   Skakanka kojarzy się nam zazwyczaj z dziecięcymi latami, kiedy to biegało się z nią po ulicy i skakało z koleżankami. Pamiętam, że długo nie mogłam nauczyć się kontrolować nóg i rąk tak, aby płynnie robić powtórzenia. Strasznie mnie to denerwowało. Kiedy się wreszcie nauczyłam to zostałam rekordzistką szkoły (w gimnazjum) w ilości podskoków bez "skuchy" i od tego czasu zdarza mi się jej używać. Skakanie tak jak każdy sport poprawia samopoczucie i powoduje uśmiech na twarzy tutaj mamy na dokładkę wspomnienia z dzieciństwa.
      Niewątpliwym plusem skakanki jest to, że możemy z niej korzystać zarówno w domu jak i na zewnątrz. Ja skacze nawet w małym pokoju i starcza miejsca, w domu rodzinnym wykorzystywałam do tego kuchnię. Dlatego też, możemy być pewni, że pogoda nie przeszkodzi nam w planach (w innych przypadkach też nie powinna przeszkadzać, ale ciężko coś robić kiedy jest wichura czy gradobicie). Oczywiście miło jest wyjść w plener, chociaż to nigdy nie to samo jak bieganie, wędrówka, jazda rowerem czy jakiekolwiek inne przemieszczanie.
       Bądź co bądź zalecam włożenie butów na nogi. Ja używam tych od biegania, bo to zawsze jakaś amortyzacja i starajcie się (jeżeli macie) nie zamęczyć sąsiadów z dołu. 
      Skakanie nawet jeżeli wykonujemy je, jak nam się wydaję, dość wolno i tak stanowi intensywny trening, który spala mnóstwo kalorii. Warto wykorzystywać skakankę do rozgrzewki, skakać seriami, a między nimi wykonywać ćwiczenia. Możemy znaleźć dużo takich programów na youtube i jest to miłe urozmaicenie zarówno dla samych ćwiczeń jak i do samego skakania. Ostatnio z powodzeniem przeprowadzam takie treningi i jestem z nich naprawdę zadowolona. Ile jesteśmy w stanie przy naszej wadze spalić w danym czasie możemy się dowiedzieć korzystając z kalkulatora. To nie jest najważniejsze, ale liczby robią wrażenie.
    Jak się możemy domyślić skoki na skakance poprawiają głównie dolną część naszego ciała, chociaż musimy pamiętać, że nie tylko nogi pracują. Dodatkowo wykonujemy ruch rękoma angażując nadgarstki i ramiona, ale też co może być zdziwieniem brzuch. Kiedy jednak zrobię naprawdę intensywny trening na następny dzień dają mi się we znaki szczególnie łydki.
       Na skakankę powinny uważać osoby z dużą nadwagą, ponieważ obciążamy wtedy stawy bardzo dużą siłą, a jak wiemy więzadła i chrząstki ma się tylko jedne w życiu. Oprócz tego nie zaleca się tych treningów osobom z problemami układu krążenia. 
       Zaletą skakanki jest niewątpliwie to, że nie wiele kosztuje i nie jest awaryjna :). Droższe możemy kupić za 70złotych, jednak te za 30złotych też wyglądają całkiem przyzwoicie i dodatkowo liczą za nas powtórzenia. Kiedy liczymy bardziej koszty (ja np. jestem taką osobą) możemy wykombinować jakiś sznurek, albo kupić coś jeszcze tańszego. Mój sprzęt ma już dobre 30-40 lat (po mamie), ale doskonale się sprawdza. To pleciony czerwony sznur z plastikowymi rączkami, nie planuje go wymieniać.  Jak możecie zauważyć na filmach pokazujących nie każda skakanka porusza się z tą samą szybkością. Wiadome jest, że cienka linka będziesz szybsza niż sznurkowa, za to ta druga będzie uderzała ciszej o podłoże i jest chyba lepsza dla początkujących. Każdy chyba powinien wybrać sobie co tam woli :)
      Jeżeli mam kogoś motywować do skakania na skakance to chciałabym go w tej chwili zmotywować także do urozmaicenia tego treningu o inne ćwiczenia bądź przeplatania go z czymś innym. Obawiam się, że codzienne zamykanie się w pokoju i skakanie przez jakąś liczbę minut w równym, wolnym tempie nie wywoła pożądanych efektów. Uważajcie na rutynę i nie dajcie jej się wciągnąć w jej kręgi!
           Myli się ten, kto myśli, że skakać na skakance możemy w jeden, statyczny sposób. Okazuje się, że mamy kilka możliwości tak jak to pokazuje obrazek. Oprócz tego znam jeszcze "motylka" czyli jeden skok z rękoma prostymi, drugi ze skrzyżowanymi. 


Zanim zaczniesz:
  • ustaw odpowiednią długość sznurka (prawidłowo, kiedy na niej stoimy powinna nam sięgać do pach,
  • włącz muzykę (jeżeli lubisz) albo film (przy mało intensywnym treningu zdarzało mi się oglądać),
  • ubierz buty
  • zrób rozgrzewkę
  • ustaw stoper/timer (jeżeli skaczesz na czas)
  • upewnij się, że skakanka podczas podskoków nie haczy o żyrandol czy mebla, dobierz dogodną pozycję,
  • do roboty!
Programy: nie zawsze chce nam się być kreatywnymi, na szczęście są osoby, które nas w tym wyręczają. Polecam całą serie treningów ze skakanką na kanale Fitappy  . Oprócz tego wyszukałam dla Was kilka innych:


 
 
 


Inspiracje obrazkowe:

Ps: przepraszam za wczoraj, dziś kiedy waga wróciła do 54kg czuję się o niebo lepiej.

13 komentarzy:

  1. fajny wpis, duzo przydatnych informacji, ogolnie dla mnie skakanka jest męcząca, bo mam za małą powierzchnię w domu na wykorzystanie skakanki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. 10 minut to 150 kcal?! WOW! Wspaniale!
    Ja skaczę od soboty codziennie staram się po 1000 podskoków, zakwasy w łydkach są, ale myślę, że warto. :)
    Fajny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet nie wiedziałam, że jest tyle możliwości skakania na skakance! :D ostatnio wyciągnęłam swoją, niestety okazała się za krótka ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki za linki. obecnie totalnie nie mam czasu na dłuższe ćwiczenia (nawet ten komentarz piszę korzystając z małego ruchu w pracy), ale wcisnę jakieś 15 minut dziennie ze skakanką. pewnie taki trening niewiele da, ale z drugiej strony jest lepszy niz zaden.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie sądziłam,ze tak szybko można na skakance spalić taką ilość kalorii.Bardzo pozytywny blog.Ja dopiero zaczynam i jeszcze się gubię w tym całym blogowaniu :) zapraszam do obserwowania www.kochamnutelle.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. absolutnym skakankowym mordercą wg mnie jest Adriana Lima :)
    to, co ona potrafi wyczyniać ze skakanką wprawia mnie nieustannie w zdumienie ;)

    http://pretty-perfection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. wow skakanka, ciekawych rzeczy się dowiaduje :)
    http://perfection-live-ev.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. niby tylko cyferki, a potrafią wytrącić z równowagi :/ ech.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma co zazdrościć. Koniecznie musisz spróbować i wziąć udział w jakimś biegu masowym. Atmosfera, która tam panuje jest niesamowita! To świetna motywacja do dalszego działania. Nie liczy się wiek, wygląd, waga czy poziom zaawansowania - ważne jest to, że biegniesz, że pokonujesz własne słabości.
    Zastanów się nad tym, naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety nie mam tyle miejsca do skakania, chociaż w skakankę się zaopatrzyłam, przesuwanie mebli na dłuższą metę jest męczące.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja od dzieciństwa nie używałam skakanki ;p I jestem teraz zdziwiona, że można na niej spalić tyle kalorii i że można na niej skakać w tylu wariantach ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. A dla mnie skakanie na skakance jest ciężkie, jakoś nie potrafię wbić się w ten rytm.

    OdpowiedzUsuń