Chce być aktywana! Rower


Dla kogo: dla każdego, polecany szczególnie dla osób z problemami nóg (żylaki) i o słabej kondycji 
Co potrzebujesz:
rower, nie musisz kupować całego arsenału akcesoriów sportowych naprawdę początkowo wystarczy wygrzebać jakiś strój sportowy z szafy i wygodne buty.  Przyda Ci się też woda, więc musisz gdzieś ją umieścić - jeżeli nie masz koszyka w domu ani miejsca na bidon, a nie chcesz go kupować można wozić niewielki plecak. To wygodne rozwiązanie.
Wady: Problem w czasie brzydkiej pogody, rutyna, w końcu zbyt mały wysiłek, zbyt mało spalonych kcal (chociaż w czasie intensywnego treningu w godzinę można pozbyć się ich nawet 600)
Zalety: Proste, dostępne dla każdego, rekreacyjne i wytrzymałościowe, zbawienne na nogi i pupę, zwiedzasz i zwiedzisz nowe miejsca

     Rower to urządzenie służące do transportu samego siebie. Po to właśnie go wymyślono. Wiele osób używa go do dojazdów do pracy czy szkoły. Sama przez podstawówkę i gimnazjum używałam go właśnie w takich celach. Rower spełniał tę samą rolę co samochód w danym momencie. Mogłam się przemieścić szybko do mieszkającej w wiosce obok koleżanki, mogłam wyjechać do szkoły dwadzieścia minut przed dzwonieniem. Rower w czasie braku prawa do jazdy samochodem dawał mi poczucie niezależności i rzadko klasyfikowałam go w kategoriach sportowych.
     Wiem jednak, że rower kochałam zawsze i był to mój wymarzony prezent komunijny, który zresztą spełnia swoją rolę do dziś, choć to wszystkich dziwi. Uważam jednak, że rower może być doskonałym narzędziem treningowym niemal dla każdego. Co musisz zrobić? Mieć rower. Jakiś rower. Obecnie panuje moda na kupowanie strasznie drogich rowerów, znam osoby, które odkładają cały rok albo dwa, bo to ich marzenie, a potem przejadą się kilometr po osiedlu. Nie na tym rzecz polega. 
     Rowerem możemy jeździć na dworze i w domu. Trzeba jednak przyznać, że jazda w domu przechodzi w rutynę, jest nieefektywna, szybko się nudzi. Rowery stacjonarne są w miarę tanim sprzętem, jeżeli niema się dużych wymagań, o wiele tańszym niż np. bieżnia. Łatwo się je też przenosi w różne miejsca domu. Wiem jednak z doświadczenia, że zapał szybko mija. Lepiej nastawić się na jazdę na powietrzu, teraz pora jest idealna, choć musimy liczyć się z tym, że przyjdzie jesień i możliwości zostaną ograniczone. Chciałabym doradzić Wam jaki rower macie kupić, ale nie będę tego robiła, bo się na tym nie znam. Znajdziecie zapewne mnóstwo informacji w internecie na ten temat. Ja mam swój górski i jeżdżę nim wszędzie. Na moje potrzeby wystarcza.
        Najczęstszą wymówką, jeżeli chodzi o jazdę na rowerze jest dbanie o bezpieczeństwo. Problemy te, jednak znajdują powoli rozwiązanie. Mieszkam 12km od miasta wojewódzkiego - całkiem sporego. Specjalnie wybrałam się na dłuższą trasę, aby do niego dojechać. Cała trasa wyniosła 36km. 24km to droga do samego miasta, jednak przez 10 z tego jechałam ścieżką. Po mieście miałam mnóstwo wyborów kierunków i naprawdę szerokie i dobrze oznakowane ścieżki rowerowe. Moja mieścina jest niewielka, ale gdybym chciała to też wyszukałabym jakąś bezpieczną 10km trasę. Jeżeli natomiast mieszkasz na wsi to lepszego miejsca na przejażdżki niema nigdzie. Wymówki do niczego nie prowadzą. Zazwyczaj trudno jest też się zebrać, wyprowadzić rower z garażu czy piwnicy, bo wolelibyśmy z kimś, ale tego "kogoś" nie umiemy poszukać. Może zbyt mało intensywnie szukamy? 
       Jazda rowerem zazwyczaj nie należy do ciężkich. Jest doskonała niemal dla każdego. Nie obciąża zbyt mocno stawów. Poruszamy się w dość szybkim tempie w stosunku do włożonej w to siły, więc to opcja dla osób, które nudzą się szybko i potrzebują wielu zachęcających bodźców.  Jeżeli tylko idzie starajcie się wybierać przejażdżki, nie musicie dokładnie planować trasy, dajcie się ponieść wyobraźni i nie popadajcie w rutynę. Nic nie zabija aktywności fizycznej bardziej niż popadanie w schematy. To przecież przyjemność! Trzeba to sobie uświadomić. 
          Skoro już popaplałam sobie o rzeczach, o których wiedzą wszyscy przejdźmy do konkretów: w  jazdę rowerem najbardziej angażujemy mięśnie nóg. Nic w tym odkrywczego. Oprócz tego jednak wzmacniamy biodra, grzbiet i brzuch, a także ręce, które trzymają kierownicę (szczególnie kiedy jedziesz po nierównościach). Jest to dobry sport dla tych, którzy panicznie boją się przyrostu masy mięśniowej (niesłusznie, ale sama popadam w różne paranoje i wiem, że warto szanować swoje nerwy). Jazda taka daje korzyści takie jak każdy inny sport, mimo że wysiłek możemy dawkować sobie naprawdę różnie. Możemy jechać rekreacyjnie z koleżanką, możemy też przyśpieszyć i pedałować szybko, a zobaczycie, że poczujecie mięśnie ud i łydek na drugi dzień. Ten sport jest szczególnie wskazany dla osób, które mają żylaki, ponieważ zapobiega skrzepom. Trening rowerowy to dobre cardio jako uzupełnienie ćwiczeń w domu. 
       Jeżeli mamy kiepską kondycję jest to idealny sport na początek. Nie nadweręża nas i nie powoduje, że po pierwszych trzech minutach nie mamy siły wstać i się potem zniechęcamy. Tylko dostosowujemy tempo dla siebie. Z roweru można korzystać codziennie w rekreacyjny sposób, jeżeli się tylko chce. Nie mamy takiego narażenia na kontuzję jakbyśmy np. codziennie biegali.
        Warto pamiętać: o odpowiednim ustawieniu kierownicy, abyśmy nie obciążali kręgosłupa, kiedy to niepotrzebne. Zwróćcie też uwagę na siodełko - może przyczynić się do bólu pupy. Sama zawsze to przechodzę podczas pierwszej i drugiej jazdy w sezonie.
          Rower jest modny, także umawianie się na przejażdżki towarzyskie jest wskazane! Jeżeli nadal do Was dostatecznie nie przemówiłam chyba czas zafundować Wam coś co przekona Was na własne oczy: inspirację. 
  
 
 



Dziękuje za 100 obserwatorów bloga. To naprawdę miłe! Post przygotowałam jeszcze przed wyjazdem i należy do serii "Chce być aktywna". Wczoraj pierwszy dzień w lipcu, w którym nie robiłam nic ze sportu, ale spędziłam go doskonale mimo zjadających kompleksów z którymi niestety mam bardzo poważny problem.

16 komentarzy:

  1. te zdjecia zachecaja mnie do kupna roweru w stylu retro pasujacych do sukienek i spodnic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też posiadam rower górski i lubię go strasznie ;) Samą jazdę na rowerze chyba właśnie za to, że jest samą przyjemnością, dopasowuję do siebie tempo i jadę przed siebie. Akurat mieszkam na wsi, więc zazwyczaj jeżdżę po lasach albo mało uczęszczanych drogach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie podobaja mi się damki oraz typowo sportowe rowery. Dobrze by było gdyby do Polski również 'weszła moda' na jazdę rowerami po ulicy, na zakupy jak w innych krajach :)
    Zapraszam http://just-do-it-with-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehhhh, wiem, że rower to takie dobre rozwiązanie, żeby się poruszać, schudnąć i zaoszczędzić trochę kasy, ale niestety mam chore kolana i rower odpada:( Odchudzanie się jedynie dietą wchodzi u mnie w grę. Dodaję na listę, bo widzę, że ciekawie się tu zapowiada. Wpadnij do mnie jak masz ochotę.
    http://smietnikblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam jazdę rowerem,
    chociaż nie mam tak pięknego jak na zdjęciach.
    Zwykły góral, ale za to lekki, bo czasami więcej wysiłku kosztuje wniesienie roweru na IV piętro niż sama jazda...
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  6. ciężko mi myśleć o rowerze w kategorii treningu, wciąż traktuję go jako środek transportu i chyba tak już zostanie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaaa fotki !!!! Cudowne stylowe !
    Ja mam tak że roweru nie traktowałam jako treningu tylko jako środek transportu podobnie jak poprzedniczka :)
    Ale jakby nie było 26 km dziennie na pewno przyczyniło się do mojego spadku wagi mimo że dieta do niedawna mocno kulała :)
    A poza tym ostatnio postanowiłam choć trochę tą swoją jazdę podrasować i jak jest ciężko to nie zmniejszam przerzutki tylko staram się włożyć więcej wysiłku. Tak o to czasem udaje mi się zziajać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię rower, ale nie jeździłam już tysiąc lat na nim:D w Londynie można wypożyczyć na każdym rogu rower na godziny więc może spróbuje znowu:D

    OdpowiedzUsuń
  9. problem w czasie brzydkiej pogody- zabrać płaszcz przeciwdeszczowy, rutyna-zmieniać trasę, zbyt mało spalonych kalorii- zwiększamy tempo, rower ma same zalety :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rower to sprzęt idealny, odchudza nas, a nie nasze portfele:) wszędzie mozna nim dojechać itd itp. Szkoda tylko, ze wciąż jest tak mało ścieżek rowerowych, ja akurat mieszkam w większym mieście i mam do pracy 8km-wydawaloby się idealna droga,ale gdy 3 raz o mało nie potrącił mnie samochód-wymiekłam:/ Ludzie tak pędzą samochodami, że w pewnych miejscach pedałowanie po drodze jest bardzo niebezpieczne. Szkoda bardzo. Ale nasza mentalność powli się zmienia, więc wierzę, że przedłużą kiedyś ścieżkę, albo wczesniej zmienię pracę:]

    OdpowiedzUsuń
  11. Rower...Hm....własnie nad tym coraz częściej się poważnie zastanawiam...Twój post bardzo mi się podoba :-)
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja bym naprawdę chciała jeździć na rowerze, ale bojęsię jeździć po ulicy, a ścieżki rowerowe w moim mieście mają do siebie to że są, a potem się urywają, heh

    OdpowiedzUsuń
  13. och, uwielbiam rower :> szczególnie jako środek transportu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam rower :) jestem zakochana w tych nowiuśkich, które ponoć jeżdżą jak krowa, dlatego jutro ( jeśli słoneczko zechce wyjść) mam zamiar przerobić swój stary rower na nowy! Mam nadzieję, że mi się uda :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. ojjj ja też muszę wybrać się na rower;p

    OdpowiedzUsuń