53,1kg

Wczoraj zjadłam:
  • kawa
  • szklankę mleka z 30g płatków owsianych z malinami
  • dwa napoje energetyzujące light
  • trzy mandarynki
  • soczek marchwiowo-bananowo-pomarańczowy
  • szklanka Coli 0
  •  dwie łyżki ryżu białego pieczonego
  • dwa pieczywa chrupnie pano z plastrem sera mierzchwionego
  Użyłam skakanki, którą udało mi się wreszcie przynieść z piwnicy: 1700 razy w 20 minut. Poczułam się lekko. 
  Jak widzicie dni nadal zielone. Naprawdę jednam pod wrażeniem. Wczoraj był popcorn to omijałam go szerokim łukiem, przedwczoraj była czekolada, to zjadłam kostkę, ale to nie psuło bilansu. Zawzięłam się! Znów zawzięłam się na dobre. Waga 53,1kg. Powoli, ale sukcesywnie spada. Radziłyście nie ważyć mi się codziennie, ale ja nie umiem się "nie ważyć". Waga w czasie przerwy od diety pozwalała mi względnie nie przytyć do starych liczb, których nigdy nie chciałabym już widzieć.
  Chciałam Wam dać pyszny przepis na naleśnika i wyszedł pyszny, ale z mojego skąpstwa nie mogłam Wam tego pokazać! Otóż kiedyś mama mówiła, że są naleśniki bez mąki, ze śmietaną i mieszamy normalnie. Wzięłam więc jajo, polowe serka tutti 0% i zmieszałam, patelnie nawet dobrze nie natarłam oliwą z oliwek. Pachniało cudnie i było cudnie póki nie przyszło do przewracania. Żałuje, że nie spróbowałam z pokrywką (jak do omletów), tylko się podjarałam i w sumie zrobiłam naleśnik wyglądający jak jajecznica. Następnym razem włożę cały serek i w razie co spróbuję z pokrywką (albo wykorzystam małą patelnię). Miał pyszny smak i był zapychający. Nawet wysmarowany resztą serka to tylko 149kcal i to całkiem fajnych. Nie zmienia to faktu, że był pyszny, miał fajny smak, bo serek, z którym zmieszałam jajko miał smak jabłka z cynamonem, także "placek" był słodki. Miła odmiana, napewno spróbuję jeszcze nie raz i nie dwa i jak będzie nadawał się do pokazania to Wam pokaże :). 

  Wczoraj zrobiłam zakupy: cieszę się, że udało mi się dostać serki Tutti 0%, bo w "mojej" biedronce nie zawsze jest taki zaszczyt. Oprócz tego do koszyka trafiło pieczywo chrupkie (mam nadzieję, że mnie nie napadnie i nie zjem pół opakowanie), wolę w gruncie rzeczy kupować chleb tostowy graham, ale niestety ostatni wyrzuciłam prawie w całości. Kupiłam też ser w bardzo cienkich plastrach (jeden 28kcal). Może to głupie, że patrze na kcal i je liczę, ale to dla mnie prosta matematyka. Taka moja, dla umysłu ścisłego. Nie przeliczam dosłownie każdej, nie myślę o tym ciągle, ale pod koniec dnia i tak wklepuje wszystko w tabele-kalorii.pl.
  Dzisiaj jadę do miasta kupić sobie dobre preparaty do włosów: jakieś odżywki, maski, odżywki na sucho.... Jakieś sugestie? Mam spalone włosy od ciągłego lokowania (co drugi dzień od gimnazjum), oprócz tego od gimnazjum nie byłam też u fryzjera tylko sama podcinałam końcówki. Boję się fryzjerów, a to strasznie głupie. Teraz postanowiłam obciąć włosy do ramion, w końcu się zapiszę i pójdę do salonu. Jestem zmuszona to zrobić. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak jakbym za rok miała być łysa. W dotyku włosy przypominają włosie konia (na ogonie) i w połowie dnia są tłuste. Nie wiem jak będę z tym walczyć skoro panicznie boję się otworzyć drzwi od mieszkania w prostych włosach, a co dopiero wyjść na dwór. Burza włosów sprawia, że mam delikatną twarz, jak mam te pięć swoich włosów to przypominam niedorozwiniętego kosmitę. Jakoś to będzie. Musi być.
  Mam nadzieję, że u Was też dobrze. Nawet jak do piątku zejdę poniżej 53 to jestem pewna, że w domu rodzinnym delikatnie nadrobię. Zapewne nie dużo, bo będę więcej się ruszała, ale jednak zawsze.

16 komentarzy:

  1. moje najlepsze lekkie nalesniki to 2 białka (albo jedno jajko) 2/3szkl chudego mleka i... 1 łyżka suchego puddingu waniliowego (czyli skrobia kukurydziana) no i szczypta soli, szczyta cukru/słodzika. smazyc na suchej mega nagrzanej patelni, ciasto bardzo zadkie wychodzi z tej porcji3 male cienkie nalesniki idealne z serkiem i owocami :) jeden ok 70kcal

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł z tym nalesnikiem :) Ja sama jestem wielką fanką serków Tutti 0%, ale pocieszę Cię one rzadko są w każdej biedronce.. Mieszkam w dużym mieście i mam blisko do wielu bieronek i też nie zawsze są.. Ale jak juz są to zawsze kupuję na zapas :P zwłaszcza ten jabłkowo-cynamonowy ;) na pewno spróbuję zrobić taki nalesnik :D dzięki za pomysł. I gratuluję samych zielonych dni :)Trzymaj tak dalej :D xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze możesz spać w wałkach, moja znajoma ze studiów tak robiła i codziennie miała piękne "naturalne" loki :)

    moje włosy najlepiej się czują, kiedy je zostawiam w spokoju i tylko co rano myję w niewielkiej ilości szamponu, więc nie mogę ci nic doradzić. kiedyś miałam na ich punkcie fioła i męczyłam odżywkami i maseczkami, ale paradoksalnie wtedy miałam największe problemy. odkąd odstawiłam takie wymysły, jest dobrze :) mam w domu odżywkę w słoiczku schwarzkopf gliss kur total repair i używam jej 1-2 razy w miesiącu i jestem zadowolona, bo nie obciąża mi włosów i nie przetłuszczają się paru godzinach, jak to jest po wielu innych odżywkach. to ci mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli chodzi o włosy. Sama mam kręcone naturalnie, czyli z natury bardzo suche i do tego miedziano rude...żeby więc wyglądały dobrze muszą być nawilżone i lśniące, w przeciwnym razie wyglądam jak irlandzki skrzat ;/ Był e moim życiu czas, kiedy moja półka w łazience uginała się pod ciężarem specyfików do włosów na które wydawałam fortunę. Efekty były mizerne, aż pewnego dnia natknęłam się na bardzo mądry artykuł- nie warto wydawać pieniędzy na bardzo drogie szampony i maski, które są na naszych włosach zaledwie przez chwilę i choćby nie wiem jak cudowny był ich skład nie mają szans w takim czasie zdziałać cudów. Nie oszukujmy się. W moim przypadku sprawdził się miodowo- cytrynowy szampon Naturii ( ok. 5 zł) i aloesowa maska " Z apteczki babuni" ( 13 zł za litr)- włosy są po tym miękkie i ładnie się układają. Dla spalonych końcówek nie ma lepszej rady jak tylko jedwab ( 8zł za małą buteleczkę, ale w to akurat naprawdę warto zainwestować, do kupienia w każdym Rossmanie). Podstawa to jednak odpowiednie odżywianie i witaminy. Ja polecam Belissę, w moim przypadku nic nie sprawdziło się lepiej. Włosy są mocne, nie wypadają i o wiele szybciej rosną.
    No i niestety, musisz trochę odpuścić ze stylizacją.

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny pomysł.. na pewno spróbuję. no właśnie jak dostanę tutti 0%, bo naprawdę rzadko je widzę w biedronce.
    do włosów polecam wax.. kupisz w aptece albo na necie, ale jest niezawodny. ja po 5 latach ciągłego malowania miałam prawie takie włosy jak Ty, wypadały garściami i musiałam ściąć prawie 30cm. teraz mam naprawdę fajne, mocne, grubsze włosy..
    czego lokówka? a wałki,papiloty.. w ostateczności trwała. też niszczy włosy, ale przynajmniej na stałe ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja sobie ostatnio sama ścięłam włosy i nie wyszło tragicznie... Nie znoszę fryzjerów i nie ufam im.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam naturalnie kręcone, ale dokręcam dla lepszego efektu. Do fryzjera nie chodzę odkąd centymetr z moich włosów do połowy pleców sięgał do łopatek.
    ja używam odżywki do lepszych skrętów z Mariona. Dla mnie jest dobry. :)
    ciekawy pomysł na naleśniki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam chodzić do fryzjera. Uwielbiam jak ktos sie zajmuje moimi włosami. Niestety nie potrafię doradzić ci w sprawie odzywek, bo nie wiem co jest w Polsce. Chętnie zobaczę tego 'placka', wiec nastepnym razem wstaw zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz jestem u Ciebie na blogu
    i bardzo mi się podoba :D ..
    Gratuluję wagi <3
    Mamy podobną :)
    ja przy 166cm ważę 53 kg..
    no dobra, dzisiaj rano było 52,8 kg. ^^
    Ale to żadna różnica.. :D
    Warto jest się wspierać ..
    Kurczę, możemy się zamienić, ja mam z natury włosy kręcone a codziennie prawie je prostuje o.O
    bo nie porafie wyjść z moim sianem do ludzi :D
    Bilans super :D ..
    3maj się kochana <3
    Dodaję do odwiedzanych. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten naleśnik wydaje się być baardzo smaczny :)
    Co do włosów - polecam poczytać o domowym laminowaniu włosów. Polega to mniej więcej na tym, że niewielką ilość żelatyny mieszamy z gorącą wodą i odżywką do włosów, nanosimy na umyte włosy, zawijamy folią i ciepłym ręcznikiem. Całość trzyma się ok.45min, potem włosy się suszy. Są one później bardziej miękkie, lśniące, ponadto keratyna zawarta w żelatynie wpływa pozytywnie na wygląd włosa. Działa to mniej więcej tak jak laminowanie kartki papieru - nie wnika w strukturę włosa, jednak jest on bardziej chroniony :) Taki zabieg wystarcza mniej więcej na 2 tygodnie :)
    Tutaj ciekawie jest to pokazane: http://www.youtube.com/watch?v=aglpaHd7Cdc

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze, że waga spada. Bilanse świetne. Ja też skaczę na skakance i jest mi po tym super. Czuję się lekka, jakbym zrzuciła to, co niedawno zjadłam.
    Mi włosy strasznie wypadają, są suche, elektryzują się, ale ostatnio zakupiłam nowy szampon z odżywką po którym włosy pięknie pachną. Już nie są suche, wciąż wypadają, a elektryzowanie się pojawia. Na pewno jest lepiej niż poprzednio.
    Też nie ufam fryzjerom, bo kilka razy wyszłam od nich z szopą na głowie i teraz staram się ich unikać, tylko do podcinania końcówek da się mnie tam wyciągnąć.
    Trzeba zainwestować w dobry szampon, ale jak taki znaleźć, oto jest pytanie ?
    Niech waga spada.

    you-have-to-be-strong.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Odżywka WAX odpowiednio dla blondynek i brunetek jest dobra. Oprócz tego Jantar. I używaj delikatnych szamponów, nawet dla dzieci, żeby je oczyszczać :))
    A waga ważne że spada. Powoli, ale trzeba sobie to tłumaczyć tak, że potem ciężej wróci (ale oby nie wróciła!)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, ze waga Ci leci, jak tak patrzę na wage startowa i obecną to nie moge wyjść z podziwu :) Marzyły mi sie ostatnio jakies dietetyczne nalesniki, więc zapewne wypróbuję Twój przepis :) A co do loków, może faktycznie wałki, lub w niektórych salonach fryzjerskich, mozna dostac ampułki do regeneracji włosów, są bardzo dobre koszt jednej ok 10 zł, polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę Ci, że tak świetnie Ci idzie. U mnie ostatnio niestety nie było różowo, ale teraz wracam do gry i na pewno się nie poddam. Ważysz rzeczywiście coraz mniej, ładny wynik już osiągnęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też licze kalorie, przecież trzeba wiedziec ile się pochłania, czasem można być zaskoczonym ;-) na włosy polecam oczywiście ścięcie, a potem odżywki, np. WAX jej używają ludzie po chemii. i łykaj witaminki np belisse efekty dopiero po ok 2 miesiącach. powodzenia ;-*

    OdpowiedzUsuń