Urlop i tysiąc innych informacji

    Można powiedzieć, że przebywam na urlopie, mimo iż nie pracuję i całe studenckie wakacje spędzam leniąc się. 
    Na weselu bawiłam się niesamowicie, fryzjerka dała sobie doskonale radę z moimi włosami. Wszystko było niemalże idealnie.
    Przebywam w domu rodzinnym i jem, jak się domyślacie niezbyt dobrze, ale nie można nazwać tego tragedią. Nie ćwiczę w domu, natomiast z powodzeniem biegam i gram w badmintona. Dzisiaj 1,5h grałam z tatą i 1h 05minut spacerowałam i według endomondo przebyłam 6km. W czwartek przed weselem również biegałam i grałam w badmintona, a na samej uroczystości w czasie, kiedy muzyka była puszczana przesiedziałam tylko 3-4 piosenki. Pozostaje mi żyć nadzieją, że od połowy przyszłego tygodnia wrócę do regularnego biegania.

   Jutro z moją mamą wybieramy się rowerami do miasta. Prawdopodobnie przebędziemy około 50-60km. Mamy zamiar pójść na lody w przerwie. Ruszamy o siódmej, to wielka wyprawa i cieszę się na nią. Super, że mam takich rodziców, którzy żyją nowocześnie i lubią aktywność fizyczną, dzięki czemu doskonale rozumieją moje uzależnienie od sportu.   

   Podsumowanie lipca ukaże się jak będę miała chwilę po powrocie do domu, ponieważ mądra Rozz zostawiła plik worda wraz z podsumowaniem na laptopie, którego ze sobą nie zabrała. Chciałabym też Was poinformować, że niestety bądź i stety będzie mnie przez najbliższy czas na blogu znacznie mniej, ponieważ mój ukochany i rodzice maja urlop. Także niema bezczynnych przedpołudniowych godzin, które poświęcałam w jakiejś części na to, aby publikować notki. 


   Mój blog został odwiedzony 50- tysięcy razy. Pewnie wielka część z tego to moje odświeżenia :). Bądź co bądź jest to chwila bardzo przyjemna i dziękuję Pauli za to, że wysłała mi scan z tej niesamowitej chwili. Co więcej od kilku dni nie sprawdzałam poczty, a jakoś tak mnie podkusiło i odebrałam wiadomość chyba z 30minut po wysłaniu. 
   Dziękuje Wam. Zdziwiłam się, ale od kiedy zaczęłam pisać konkretniejsze notki, uprawiać więcej sportu i przestałam jedynie użalać się tutaj nad sobą to szybko mnie zaakceptowaliście. Profil na facebooku został polubiony przez 68 osób, mimo że został założony dopiero 14 czerwca. Liczba osób, które go zaobserwowały też znaczoną wzrosła. Oprócz tego dostaję też czasem od Was maile, co mnie bardzo cieszy, bo lubię tego typu wiadomości. Także kieruję do Was jedno wielkie PODZIĘKOWANIE, bo gdyby nie wy, to nigdy, ale to przenigdy nie schudłabym. Osoby,m które odchudzają się bez bloga nie mają świadomości jakże taka strona pomaga w osiągnięciu celu.  Aż trudno uwierzyć, że w marcu 2012 roku ważyłam sobie całe 72kg i nosiłam rozmiar 42. 

  

14 komentarzy:

  1. Prawdę prawisz! Blog niesamowicie pomaga, już sama motywacja czytając inne dziewczyny, a dochodzi jeszcze świadomość, że pasowałoby się czymś pochwalić! Gratuluję takiej liczby odwiedzin, jak chcesz wyłączyć swoje odświeżenia, to to można zrobić w profilu bloggera (chociaż wątpie by bylo ich tak dużo).

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bardzo lubię Twojego bloga - notki zawsze są przemyślane i długie, naprawdę miło się czyta.
    i zazdroszczę mamy która lubi sport :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli obie miałyśmy udane wesele, ważne że fajnie spędziłaś czas i się wytańczyłaś :D
    Naprawdę fajnie, że masz takich rodziców, i na rower z Tobą pójdą i nie będą pytać jak moja mama bez sensu - a na co Ci to.
    Hmm.. chyba jestem do tyłu, masz jakiś profil na fejsie?
    No mnie to pamiętam przyciągnęło do Twojego bloga, gdy napisałam pierwszy komentarz, byłam pod ogromnym wrażeniem spadku wagi.
    trzymaj się ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Też dużo jeżdżę z mamą na rowerze, ostatnio aż się śmiałam, że będzie musiała zainwestować w profesjonalny sprzęt :D I gratuluje tylu wyświetleń :)

    OdpowiedzUsuń
  5. i jak ci poszło te 50 czy 60 km ??? mam nadzieję, że dobrze !

    uwielbiam wesela :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc to jest niezwykle motywujące, czytać Twoje wpisy i widzieć, że udało Ci się osiągnąć sukces :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że sprawiłam Ci taką radość :) I jeszcze raz gratuluję :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak wycieczka rowerowa? :) Uwielbiam rower i zapuszczam się w tym roku na właśnie dłuższe wyprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. za każdym razem jak czytam Twoje notki to jestem okropnie zazdrosna :D tak pięknie schudłaś i nadal dbasz o siebie, ćwiczysz, oby tak dalej :) nic nie zepsuje Twojego sukcesu, mam nadzieję że będę mogła kiedyś o sobie powiedzieć to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękna liczba! Twój blog jest świetny, dlatego tak chętnie go odwiedzamy ;)

    OdpowiedzUsuń